Atom " MOJA GRA ŻYCIA - JAROSŁAW TOMICKI"


Wielokrotny medalista Mistrzostw Polski we wszystkich kategoriach wiekowych Jarosław Tomicki opowiada dla portalu Ping24.pl o swoim zwycięstwie z legendarnym już dzisiaj Timo Bollem oraz najważniejszych pojedynkach w karierze.


Jarosław Tomicki to wielokrotny reprezentant Polski, ostatni raz widzieliśmy jego występ na ITTF World Tour Challange w Gliwicach

„ Turniej, do którego chciałbym sięgnąć pamięcią odbył się w czeskiej miejscowości Trebon w 1997 roku. Byłem wówczas zawodnikiem RKS „San” Poznań i jako reprezentanci Polski juniorów i kadetów braliśmy udział w Międzynarodowych Młodzieżowych Mistrzostwach Czech wraz z Michałem Gołdynem, Markiem Kądzielą i Arturem Danielem, a naszym trenerem był Stefan Dryszel.


W turnieju drużynowym, który rozgrywany był formułą Davis Cup (2 single, gra podwójna, 2 single) dotarliśmy z Michałem Gołdynem do półfinału rozgrywek, w którym przyszło nam się zmierzyć z juniorami niemieckimi. Nadmienię tylko, że same zawody były bardzo mocno obsadzone - poza Europejczykami brały w nim udział również reprezentacje azjatyckie. W pierwszej grze meczu ½ udało mi się zdecydowanie wygrać z obrońcą Lilienthalem, który w wieku seniorskim nie zrobił poważniejszej kariery. W rankingu juniorów mój rywal plasował się wówczas mniej więcej na dwudziestej pozycji. Ponieważ moim pierwszym trenerem klubowym był obrońca – pan Andrzej Jędrusek, zawsze czułem się bardzo pewnie w pojedynkach z defensorami i nie miałem w tej grze większych problemów.



Timo Boll obecnie to w zasadzie żywa ikona Europejskiego Tenisa Stołowego

Grę podwójną przegraliśmy z Michałem po zaciętej walce – jeśli dobrze pamiętam w trzecim secie dwoma piłkami. Przy stanie 1-2 w meczu wyszedłem do gry z Timo Bolem. Oglądając wcześniej jego grę z Michałem zaobserwowałem, że jest on zawodnikiem bardzo stabilnym, który popełnia bardzo małą ilość błędów, liczyłem jedynie, że być może zaskoczę go czymś niekonwencjonalnym i to mi się udało. W pierwszym secie, którego wygrałem 21:15 bardzo dużo punktów zdobyłem tzw. „łódkami” – starałem się głównie blokować piłkę nadając jej różne rotacje boczne, z czym mój przeciwnik miał duży problem, bo jeśli przebijał pasywnie po takim rozegraniu, przejmowałem inicjatywę.


W drugim secie Boll wyraźnie zmienił taktykę – starał się nie dopuścić do tego, żebym blokował, ja też dłużej nie mogłem bazować na zachęcającym do gry serwisie wychodzącym za obręb stołu. Przez cały set nikt nie mógł odskoczyć, maksymalna przewaga zawodnika wynosiła dwa punkty. Przy stanie 19-19 zagrałem kontratopspina z bekhendu na lewy forhend, a przy meczbolu raz jeszcze uratowała mnie „łódka”. Wygrałem 21-19 i całe spotkanie 2:0.


Dopiero po grze podszedł do mnie Ukrainiec Jakuszew, z którym zakolegowałem się na turniejach i zapytał, czy mam świadomość kogo ograłem. Kiedy odpowiedziałem mu, że nie, pokazał mi wiszące na korytarzu czeskiej hali wyniki zmagań juniorskich z całego sezonu – we wszystkich turniejach – w Paryżu, w Hadze i na innych mistrzostwach, niemiecki tenisista był w absolutnej czołówce – do naszej partii nie przegrał w tamtym sezonie żadnego pojedynku w cyklu. Na pewno brak świadomości klasy mojego rywala spowodował, że nie nałożyłem na siebie zbytniej presji. Bardzo pomocny również był Stefan Dryszel, który z racji bogatej kariery międzynarodowej i poziomu na którym sam grał, potrafił bezbłędnie rozszyfrować każdego przeciwnika na tym etapie wiekowym.


Dawał cenne wskazówki i w ogóle mieliśmy wtedy bardzo dobrą atmosferę – był czas na trening, ale był również czas na śmiechy i to na pewno nam pomagało. Cały półfinał z Niemcami przegraliśmy finalnie 2-3, ponieważ Michał Godłyn w decydującym momencie nie sprostał Lilienthalowi. Pamiętam, że w turnieju indywidualnym w Trebonie doszedłem do najlepszej ósemki imprezy – w grze o półfinał prowadziłem w trzecim secie z Czechem Jozefem Simoncickiem 20-15, w samej końcówce nie umiałem sobie poradzić z bardzo dobrym podaniem przeciwnika i przegrałem na przewagi.


Pojedynki z Lucjanem Błaszczykiem nigdy nie należały do łatwych

W karierze seniorskiej najczęściej wspominam swoje dwie, zupełnie różne gry z Mistrzostw Polski. W 2003 roku w Brzegu Dolnym w ćwierćfinale turnieju przegrałem 3-4 z Lucjanem Błaszczykiem mimo iż szóstego seta wygrałem, a w piątym prowadziłem 10-3. Od tego momentu zagraliśmy wiele wymian kontratopspinowych – głównie Lucek forhendem a ja bekhendem, ale nie udało mi się zdobyć jedenastego punktu. Lucek był wtedy graczem absolutnego topu europejskiego – mieli z Tomkiem Krzeszewskim w deblu medal Mistrzostw Europy, regularnie punktował też w Bundeslidze.


Wielkie wyzwania przynoszą wielką radość :)

Po meczu miałem temperaturę bliską 40 stopniom. Zupełnie inny przebieg miało moje spotkanie z Radkiem Żabskim w Sosnowcu w 2010 roku, kiedy byłem zdecydowanym faworytem. Wcześniej Radek zrobił w turnieju dwie niespodzianki i widać było, że jest świetnie dysponowany, a dodatkowo nigdy nie lubiłem z nim grać – nie pasował mi jego styl. Od samego początku grałem zbyt szybko i bardzo nerwowo. Przy stanie 1-3 i 2-8 pobiegłem po piłkę, która po wymianie wyleciała gdzieś w okolice trybun i poczułem dziwny ciepły dreszcz rozchodzący się po całym ciele. Wróciłem do stołu, zmieniłem serwis na forhendowy, co robię bardzo rzadko – przy wyniku 5-8 Radek wziął czas. Patrząc w jego oczy dostrzegłem sporą niepewność i faktycznie przegrał tego seta, a w dwóch kolejnych z piłki na piłkę grał coraz słabiej a ja coraz lepiej i udało mi się wygrać cały mecz 4-3, ale na zawsze w pamięci zostanie mi właśnie ten uratowany piąty set."


I na koniec mały onus - fragment spotkania Jarosława Tomickiego z Radkiem Żabskim w Sosnowcu możecie obejrzeć poniżej, zapraszamy do oglądania >


Dla kontrastu zobaczcie występ na ITTF World Tour Challange w Gliwicach





177 wyświetlenia
Skontaktuj się z nami:
Znajdziesz nas na:

DaDDariusz Steuer

Tel: + 48 607 442 978

Dariusz Steuer 

Email: ktsgliwice@gmail.com
 

© 2019 by Fitness KTS Gliwice.
Proudly created with
Wix.com

Facebook

Instagram

  • Facebook
  • YouTube
  • Instagram

Youtube

  • Twitter Clean
This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now